piątek, 27 stycznia 2012

Urok reprintów

Czy już pisałam wcześniej jakie piękne są reprinty pierwszych wydań cyklu "Oz" Franka L. Bauma? Pewnie tak, ale przypomnę jeszcze raz. Właśnie zabieram się za trzeci tom przygód w krainie OZ. O pierwszym tomie pisałam tutaj, a o drugim tu.
Skorzystałam z okazji, że na półce stoją prawie wszystkie tomy i zrobiłam kilka zdjęć.
Tak prezentują się grzbiety serii:
Jeżeli jeszcze ktoś nie wie jak wygląda reprint, już śpieszę z wyjaśnieniami. Reprint najprościej mówiąc powinien wyglądać dokładnie tak samo jak oryginał wydany wiele lat temu. Tak więc w przypadku naszego Oza pod nową obwolutą kryje się stary wzór okładki:

Na stronie redakcyjnej wydawca podaje wszystkie informacje z oryginału, oraz informacje dotyczące reprintu, czyli swoja nazwę wydawnictwa, miejsce wydania i datę. Czasami tego nie robi i wtedy my bibliotekarze mamy problem.

Wydawanie reprintów ma sens, jeżeli publikacje oryginalne są pięknie ilustrowane, albo posiadają nietuzinkową formę, rodzaj druku itp., czyli są piękne jako przedmioty po prostu.

Czy pierwsze wydania książek Bauma na to zasługują? Moim zdaniem jak najbardziej. Podjęło się tego wydawnictwo Book of Wonders


3 komentarze:

  1. Nie wiedziałam w ogóle, co to reprint, dzięki za wyjaśnienia.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Faktycznie, przepiękne wydanie, zdecydowanie zasługuje na reprint. Czytałam kiedyś "Czarnoksiężnika ze Szmaragdowego Grodu" - jedna moich ulubionych książek w dzieciństwie, ale nie wiedziałam, że było więcej tomów. Może kiedyś po nie sięgnę? (zwłaszcza, gdybym miała okazję capnąć takie cuda jak na obrazkach) :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Agnes - nie ma sprawy :)
    Viv - tomów jest kilkanaście, tyle, że w Polsce wydano tylko trzy, niestety.

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...