wtorek, 10 stycznia 2012

Na psa urok czyli przygody dwutysiącletniego druida


Powieść Kevina Hearne należy do czytadeł łatwych i całkiem przyjemnych. Jej bohater, Atticus O’Sullivan, jest ostatnim żyjącym irlandzkim druidem. Radzi sobie całkiem nieźle. Mieszka w małym amerykańskim miasteczku (osiedlił się tam, ponieważ w pobliskim barze sprzedają najlepszego kurczaka z frytkami) i prowadzi sklep okultystyczny. Miasteczko wydaje się być całkiem spokojne mimo, że oprócz Atticusa mieszkają w nim też ghule, wampiry, wilkołaki i czarownice. Żeby jeszcze tego było mało w pobliżu sklepu Atticusa znajduje się kampus studencki. A studenci, jak przystało na młodzież nie zawsze wiedzą, że nie należy odzywać się do pogańskiej bogini, nawej jeżeli stoi naga na środku sklepu i popija herbatkę. Może to się bardzo źle skończyć, na przykład natychmiastowym unicestwieniem. Niestety do miasteczka zbliża się odwieczny wróg Atticusa, który pragnie odzyskać swój miecz. Dobrze, że Atticus ma tylu przyjaciół np. watahę oddanych wilkołaków i ...boginię śmierci Morrigan. Jest też pies – gadający wilczasz Oberon, który wyobraża sobie, że jest wodzem na miarę Czingis Chana. I jak na wodza przystało pragnie mieć własny harem, w tym przypadku francuskich pudlic.

Znajomi, którzy polecili mi tą książkę, mówili, że zaśmiewali się przy niej do łez. Niestety nie przypominam podobnego momentu. Było trochę zabawnych dialogów, ale nic co „powaliłoby mnie na kolana”. Tak więc Drogi Czytelniku nie oczekuj po tej książce za dużo, ale jeżeli szukasz czegoś lekkiego do poczytania to „Na psa urok” jest w sam raz.

1 komentarze:

  1. Mam trzy tomy przygód tego druida:) Leżą i czekają na więcej wolnego czasu... A nie wiem kiedy to nastąpi:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...